Męskim okiem - poradniki dla kobiet, poradniki dla mężczyzn...

Dodany: 17-11-11 7:47 przez 1

Ostatnio w jakimś męskim poradniku wyczytałem, że należy wystrzegać się kobiet, które mają w domu na półkach całą mnogość książek o relacjach damsko-męskich. Mam na myśl wszelakie poradniki typu poznaj swój ideał i wyjdź za mąż w ciągu roku lub zdobądź faceta w 30 dni. O ironio, słowa, a raczej artykuł krytykujący tego typu poradniki dla kobiet, oraz kobiety które je czytają umieszczono w poradniku dla facetów. Na dodatek traktującym dość swobodnie o podrywaniu kobiet. I do tego doszło schematyczne osądzanie płci pięknej, której przedstawicielki chcą coś zmienić w swoim życiu. Po maratonie w pracy, pustce towarzyskiej i braku czasu na randki, sięgają po poradnik piszący właśnie o tym jak znaleźć czas, poznać faceta i generalnie zmienić swoje życie, z mężczyzną u boku albo i bez niego. A faceci po co sięgają?Czy zastanawiają się tak często nad niuansami pewnych relacji i sytuacji? Może, jak wiem po własnym przykładzie, nie tak często po książkę, ale za to rozkoszują się poradnikową lekturą w sieci lub w męskich czasopismach.

Próbując nieco zgłębić temat, domyśliłem się iż, racja, niektóre kobiety po prostu chcą szybko spotkać tego jedynego,ustatkować się, wyjść za mąż. Z drugiej strony mężczyźni wcale nie odbiegają tak daleko od tego schematu, przypisywanego tylko kobietom.

Sporo z nich w głębi ducha chciałoby się ustatkować, tylko nie mają z kim- czyżby ujawniał się zły wpływ męskich poradników? I chętnie by poznali i zaprosili na randkę taką kobietkę ze wszystkimi jej poradnikami, choć zawsze jest jakieś ale- wtedy nawet światłe książki się nie liczą, lub ledwo dają radę...Więc jaki jest sens czytania tychże- tylko po to , aby ulepszyć, czy też ułatwić sobie życie? I czy mamy szansę na realizację swoich planów życiowych, korzystając z poradnika książkowego?Myślę, że tak, jeśli wybierzemy taki który do nas przemawia, a cel w nim zawarty wydaje się dla nas w miarę realny do spełnienia. Czytając poradnik, weź ołówek i podkreślaj w nim rzeczy dla ciebie istotne. Wracaj do nich kilka razy, aż poczujesz, że nie masz problemu z opowiedzeniem treści i przekazu zawartego w książce nie tylko sobie ale także osobie postronnej. A ja z poradników już się nie śmieję- czytając siostrzane „Mężczyźni są z Marsa,kobiety z Wenus” uzdrowiłem swoje relacje z narzeczoną. Po prostu lepiej ją zrozumiałem i siebie przy okazji też -nie ma to jak ekspertyza i porada wydana przez osobę znającą się na rzeczy. W dodatku, zapisana – czyli można do niej zawsze wrócić.

tagi: .

Komentarze:

arkanoego (Dodany 28-12-2011 19:17 z ip: 84.205.186.92)

hahaha... :D Ale ten blog jest przezabawny :DDD z całym szacukiem... :DDD

pojebaniec (Dodany 17-03-2012 18:05 z ip: 85.193.241.67)

o kurwa mac dzieki koles, po tym artykule poderwalem 10 kobiet
  _  __    _____    ______   
 | |/ //  |  ___|| |      \\ 
 | ' //   | ||__   |  --  // 
 | . \\   | ||__   |  --  \\ 
 |_|\_\\  |_____|| |______// 
 `-` --`  `-----`  `------`